poniedziałek, 4 września 2017

Moje plany na czas wymiany

Moja wymiana w Meksyku rozpoczęła się już ponad trzy tygodnie temu, co oznacza, że przede mną jeszcze około 10 miesięcy - niby dużo ale jednak niezwykle często, czy to od byłych wymieńców, czy od innych osób które miały do czynienia z wymianą, zdarza mi się słyszeć, że nawet się nie obejrzę, a już będę w samolocie powrotnym do Polski. Właśnie dlatego chciałam przygotować tą oto listę moich planów na ten rok. Zobaczymy za rok ile z nich uda mi się zrealizować, a może nawet co uda mi się zrobić, czego na liście nie było ;)


Moje plany na rok 2017/18

1. Nauczyć się hiszpańskiego - plan dosyć oczywisty i mam nadzieję, że niemożliwy do niezrealizowania, kiedy 24h/dobę jest się otoczonym przez meksykanów.

2. Zobaczyć tyle miejsc w Meksyku ile tylko się da - no bo jak można inaczej, przebywając w takim pięknym kraju ;)
Na mojej liście na razie na pewno Puebla, Chiapas, Oaxaca, Ciudad de México oraz... wejście na wulkan Popocatepetl.

3. Nauczyć się przyrządzać meksykańskie potrawy - Sopa de tortilla, atole... - musi się udać mając takie składniki pod ręką. 

4. Nawiązać super znajomości wśród ludzi z całego świata - Jeszcze przed wymianą bardzo chciałam być jedynym wymieńcem w mieście, jednak przekornie w Puebli i Choluli mieszka pewnie około 20 osób, z czego w ostateczności bardzo się cieszę ;)

5. Nauczyć się tańczyć salsę - chociaż trochę ;)

6. Usamodzielnić się, nauczyć się sama dbać o siebie.

7. Poświęcić więcej czasu na fotografię.

8. Zobaczyć jak meksykanie świętują Dia de los muertos.

Lista oczywiście nie jest zamknięta, także w miarę pojawiania się nowych planów na pewno będzie uzupełniana. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz